Jerzy Grotowski to światowej sławy działacz, reformator i teoretyk teatru. Założył Teatr Laboratorium i zrobił wiele dla swojej ukochanej sztuki. Grotowski przez pewien czas mieszkał i pracował we Wrocławiu i stał się znany jako człowiek sukcesu w swojej dziedzinie, zmieniając miasto w jedno z centrów kulturalnych Europy. W dalszej części wroclawiski.eu omówimy, jak to zrobił i co dokładnie osiągnął.
Życie i działalność
Ojciec bohatera tego artykułu, Marian, miał skłonności artystyczne, studiował i próbował realizować się w rzeźbie i malarstwie, ale nie osiągnął znaczącego sukcesu. Jego matka, Emilia, była nauczycielką ze Lwowa.
Jerzy Grotowski urodził się w 1933 roku w Rzeszowie, ale większość dzieciństwa (przed wojną) spędził z rodziną w Przemyślu. Następnie w 1939 roku został wysłany z matką i bratem do wsi Nienadówka i od tego czasu nie widział ojca, ale korespondował z nim.
W 1951 roku Grotowski rozpoczął studia w krakowskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej, które ukończył w 1955 roku. Następnie wstąpił do Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w Moskwie, gdzie studiował reżyserię. W stolicy Związku Radzieckiego Grotowski rzeczywiście zdobył coś cennego: w szczególności zapoznał się z metodologią teatralną Stanisławskiego.
W 1957 roku Grotowski zadebiutował jako reżyser. Było to w Starym Teatrze w Krakowie, gdzie wystawił „Krzesła” Eugène’a Ionesco.
W 1959 roku dołączył się do Teatru 13 Rzędów — Laboratorium, gdy ten tylko powstał. Wcześniej to był zwykły teatr w Opolu. Siedem lat później stały zespół Grotowskiego rozpoczął tournée po Europie Zachodniej. Jerzy stał się popularnym reżyserem w takich krajach jak Anglia i Francja, a także na Półwyspie Skandynawskim.

W 1965 roku Grotowski przeniósł teatr do Wrocławia, skracając jego nazwę do Teatru Laboratorium. W tym okresie artysta jasno nakreślił swój cel — chciał badać techniki aktorskie, dlatego instytucję artystyczną nazwał laboratorium.
W tym samym roku Jerzy opublikował ważny manifest „Ku teatrowi ubogiemu”. Jego istota brzmiała następująco: jeśli odrzuci się z teatru wszystko, co nie jest absolutnie niezbędne do jego istnienia, pozostanie w nim tylko aktor i publiczność. W „bogatym” teatrze istnieje rodzaj kolażu różnych rodzajów sztuki, a rola człowieka jest w cieniu. Dlatego, zdaniem reżysera, sensowny jest powrót do teatru „ubogiego”, gdzie cała uwaga skupiona jest na aktorze.
Relacja między sceną a widownią była szczegółowo badana w Teatrze Grotowskiego. Scenografie kolegi naszego bohatera, Jerzego Gurawskiego, miały na celu połączenie dwóch przeciwstawnych biegunów, aktora i publiczności, czyniąc z niej aktywnego uczestnika spektaklu.
Pod koniec lat 60. Grotowski z powodzeniem rozwijał swoją karierę w Nowym Jorku. W 1982 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie przez kilka lat zajmował się głównie nauczaniem. Później przeniósł się do Pontedery we Włoszech, gdzie otworzył nowy ośrodek teatralny po zamknięciu Teatru Laboratorium w Polsce.
Zmarł we Włoszech w 1999 roku, zyskując reputację jednego z największych reformatorów teatru. Choć nie mieszkał długo we Wrocławiu, to właśnie on przez pewien czas rozwijał tu sztukę teatralną, reformując ją i pomagając aktorom wypracować nowe podejście do pracy.
Grotowski zasłynął jako reformator i rozsławił Wrocław, gdzie w latach 1965-1984 istniał kierowany przez niego Teatr Laboratorium. Podczas swoich ostatnich lat w Pontederze Jerzy głównie nauczał, dzieląc się swoimi pomysłami i doświadczeniem ze studentami. Wśród nich byli Ukraińcy, którzy później stali się sławni: Hryhorij Hładij (aktor) i Natalia Polovynka (aktorka i śpiewaczka).
Sukces w rozwoju teatru ubogiego
Jerzy Grotowski uważany jest za klasyka reżyserii. A jednym z głównych powodów jest jego koncepcja teatru ubogiego. Z wykształceniem psychologicznym i znajomością filozofii Wschodu, nasz bohater chciał wydobyć czystą energię teatru, uwalniając się od rekwizytów i kostiumów. Kategorycznie upierał się, że do istnienia teatru wystarczy aktor, który będąc na scenie, wpływa na świadomość i emocje widzów.
Ten pomysł naprawdę zadziałał, a reżyserowi udało się dotrzeć do serca publiczności poprzez przemyślaną w najdrobniejszych szczegółach przestrzeń, dzięki zaangażowaniu aktorów, prawdziwych mistrzów transformacji. Każdy spektakl był sensacją w świecie teatru. W tym samym czasie w Teatrze Laboratorium odbyły się tylko trzy spektakle – Akropolis, Apocalypsis cum figuris i Książę Niezłomny.

W spektaklach Grotowskiego talent aktorski osiągnął perfekcję. Nie grali, ale przeżywali każdą sekundę swojego czasu na scenie w sposób, który wywierał niezapomniane wrażenie. Aktorzy doskonale panowali nad swoim głosem i ciałem. Każdy gest, każdy dźwięk był znaczący, ważny, przemyślany w najdrobniejszych szczegółach.
Co mówią o twórczości reżysera i jego spektaklach
Bruno Chojak jest archiwistą w Instytucie Grotowskiego we Wrocławiu. Pochodzi ze Świdnicy na Dolnym Śląsku, a do Wrocławia przeprowadził się w wieku 10 lat (1963 roku). Przez rok pracował dla mistrza warsztatu teatralnego, który rekrutował młodych pracowników do określonych zadań w teatrze. A kiedy teatr został przekształcony w Instytut Grotowskiego, objął tam stanowisko archiwisty.
„Apocalypsis cum figuris”

Pan Chojak powiedział, że widział pierwszą wersję sztuki „Apocalypsis cum figuris”. Wszystkie ściany były pomalowane na czarno, ale sufit był biały. W rogu na podłodze znajdowały się dwa małe reflektory z nakładkami, których celem było zawężenie wiązek światła skierowanych na sufit. Kiedy widz wchodził do sali, tracił poczucie przestrzeni, ponieważ czarne ściany sprawiały wrażenie, że sala jest większa niż w rzeczywistości. Światło odbite od sufitu tworzyło lekką poświatę.
Było to bardzo skomplikowane dzieło, które powstało po kilku latach niestrudzonej pracy. Pierwotny plan zakładał wystawienie dramatu Juliusza Słowackiego „Samuel Zborowski”. Jednak Grotowski nagle odwołał wszystko i zamiast tego zaczął tworzyć sztukę bez tekstu. Mimo to aktorzy przynieśli fragmenty tekstów — z Biblii, z dzieł Dostojewskiego i Simone Weil. Głównym pytaniem sztuki jest to, co by się stało, gdyby Chrystus przyszedł do naszych czasów, czy ludzie by go rozpoznali?
Rola wrocławskiej sceny
Wrocław zapewnił ekipie Grotowskiego normalne warunki bytowe, ponieważ w Opolu, gdzie reżyser zaczynał, brakowało mieszkań dla aktorów i mieszkali oni w samym teatrze. We Wrocławiu ówczesne władze, zwłaszcza prezydent Bolesław Iwaszkiewicz, zrobiły wszystko, by zapewnić im mieszkanie. Wszyscy artyści otrzymali tam albo osobne mieszkania, albo miejsce w domu aktorów.
Jednocześnie władze miasta określiły status instytucji — był to nie teatr, a placówka kształcąca umiejętności aktorskie. Instytucja, w której spektakle demonstrują wyniki badań. Grotowski zauważył jednak, że obejmuje to wszystko, co jest związane z teatrem i przedstawieniami, a nie tylko grę aktora. Czasami nawet te obszary, którymi nikt wcześniej się nie zajmował.
W 1984 roku teatr upadł z powodu okoliczności artystycznych i życiowych, a nie politycznych. Część czołowych aktorów Laboratorium była uzależniona od alkoholu i wkrótce zmarła.
Portret

Wybitny działacz wrocławskiego teatru już za życia dostąpił zaszczytu bycia przedstawionym na niezwykłym portrecie, na którym wygląda jak starożytny mędrzec i święty z ikony. Autorem obrazu był Waldemar Krieger, architekt wszystkich spektakli Teatru Laboratorium. Łaciński napis Sapientia Aeterna oznacza „wieczną mądrość”.