Wśród znanych wrocławiaków są również naukowcy. Wśród nich jest Hugo Steinhaus, słynny matematyk, który odkrył talent Stefana Banacha i założył Lwowską Szkołę Matematyczną. Po wojnie założył na Uniwersytecie Wrocławskim Wydział Matematyki i przez długi czas był jego dziekanem. Dalej na wroclawiski.eu badamy jego historię sukcesu.
Pochodzenie, pierwsze lata życia, wykształcenie
Pan Steinhaus urodził się 14 stycznia 1887 roku w Jaśle w województwie podkarpackim (wtedy było to terytorium Austro-Węgier) w rodzinie żydowskiej. Ojciec był doradcą dworu i kupcem, a także właścicielem cegielni, matka również była szlachetnego pochodzenia.
Przez pewien czas Hugo uczył się w domu, ale potem wstąpił do szkoły ludowej w rodzinnym mieście. Matematyką zainteresował się jeszcze w trakcie nauki w gimnazjum w Jaśle. Chociaż rodzina chciała, aby facet został inżynierem, ten świadomie wybrał inny kierunek. Jednak interesował się także literaturą, techniką i filozofią. Ale w końcu matematyka wygrała tę konkurencję. Gimnazjum w Jaśle ukończył z wyróżnieniem.
Steinhausowi udało się kontynuować naukę matematyki na Uniwersytecie Lwowskim. Tam w latach 1905-1906 studiował na Wydziale Filozoficznym. Jednak rok później, na radę jednego znajomego profesora, Hugo przeniósł się na Uniwersytet w Getyndze. Istniała możliwość studiowania zarówno matematyki, jak i dyscyplin, które razem nazywano matematyką stosowaną. Ponadto młody człowiek studiował astronomię, geodezję — jednym słowem kompleksowo rozwijał się we właściwym kierunku. Nauka ta zakończyła się znakomicie obroną doktorskiej dysertacji z najwyższą oceną.
Praca w młodości

Kiedy Steinhaus stał się już obiecującym młodym matematykiem, miał okazję poznać znanego fizyka eksperymentalnego. Nazywał się Albert Michelson. Mężczyzna zaproponował pracę jako asystent matematyczny w swoim laboratorium w Chicago. Ale Hugo miał inne plany, ponieważ tak długo przebywał za granicą, ale chciał mieszkać na ojczyźnie i tęsknił za nią.
Działalność naukową nasz bohater rozpoczął już w 1911 roku, kiedy po uzyskaniu stopnia doktora filozofii zaczął publikacje w czasopismach w Polsce i innych krajach. Przedmiotem artykułów były wyniki badań w dziedzinie analizy matematycznej, głównie w teorii szeregów trygonometrycznych, gdzie wkrótce stał się znanym i autorytatywnym specjalistą.
W 1914 roku, kiedy wybuchła I wojna światowa, Steinhaus musiał dużo przemieszczać się z miejsca na miejsce. Przebywał głównie w Krakowie i Wiedniu. Jednak badacz nadal zajmował się matematyką, spotykał się z kolegami, aby wspólnie przeprowadzić pewne prace badawcze i analityczne.
Współpraca ze Stefanem Banachem
Jednym z najbliższych współpracowników i współautorów Steinhausa był Stefan Banach. W artykule „Nowa własność mnogości G. Kantora” Hugo traktuje go z szacunkiem, mówiąc: „jak zauważył Pan Banach”. W następnym roku wydali wspólny artykuł.
Dzięki tej współpracy powstał nowy kierunek naukowy. I narodził się przy marmurowych stołach kawiarni „Szkocka”, która była w przedwojennym Lwowie ulubionym miejscem dla profesorów, doktorów i docentów-naukowców, którzy lubili godzinami rozmawiać o matematyce, szukając prawdy w zaciekłych sporach i debatach. Steinhaus i Banach również spotkali się tutaj więcej niż raz. I to oni wnieśli znaczący wkład w powstanie lwowskiej szkoły matematycznej.

Rola dla Wrocławia
Lwowska strona dla polskiego naukowca zakończyła się z powodu wybuchu II wojny światowej. Steinhaus musiał sfałszować dokumenty, stając się na chwilę Grzegorzem Krochmalnym, aby ukryć żydowskie pochodzenie. Początkowo ukrywał się u krewnych, a po wojnie wyjechał do Wrocławia, gdzie również wniósł znaczący wkład w edukację matematyczną mieszkańców.
W stolicy Dolnego Śląska Hugo został ważnym wykładowcą Uniwersytetu Wrocławskiego i stworzył nowy kierunek w matematyce. Interesował się Steinhaus i teorią prawdopodobieństwa, która była popularna już w latach przedwojennych, ale teraz jej znaczenie wzrosło. Zdając sobie sprawę z potrzeb, naukowiec skierował główne wysiłki na znalezienie i rozwinięcie metod praktycznego zastosowania matematyki. Dzięki temu, że Steinhaus był w stanie zarazić tą ideą swoich kolegów, we Wrocławiu zorganizowano Seminarium Matematyki Stosowanej.

Druga strona geniusza
Bohater tego artykułu był także autor aforyzmów podziwianych przez jego znanych współczesnych, m.in. poetę Juliana Tuwima. Cenił kalambury i nieskazitelny język polski. Czy to wszystko jest zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe? Cóż, wtedy dowiemy się o odwrotnej stronie geniusza.
Steinhaus był niesamowitym snobem i wybrednym w szczegółach. Jeśli ktoś napisał do niego list, a przy tym niewłaściwie go oprawił, to wrocławski matematyk odsyłał go z powrotem bez otwierania. Jakiś doktorant, przedstawiając się, podał nazwisko przed imieniem. Steinhaus był wtedy gotowy zepsuć mu karierę! On sam był oczywiście zorganizowany i skrupulatny, to znaczy w stosunku do siebie równie surowy. Mówi się, że w kręgu lwowskich kolegów, odwiedzających „Szkocką”, jako jedyny był zwolennikiem trzeźwości.
Hugo, pracując we Lwowie, był również przeciwny współpracy z władzą sowiecką, a Ukraińców, którzy się na nią zgodzili, uważał za kolaborantów i zdrajców. Co więcej, zasadniczo nie mówił po ukraińsku, uważając go za zacofany dialekt i negatywnie odnosił się do ukrainizacji lokalnego uniwersytetu.
Działania i wybitne osiągnięcia
Steinhaus po II wojnie światowej był już dojrzałym uczonym, ale wyróżnił się także kilkoma dziełami literackimi i aforyzmami, które bardzo lubili studenci wrocławskiej uczelni. Również aforyzmy cyklu „Słownik racjonalny” publikował w tygodniku „Szpilki”. Na przykład Hugo Steinhaus powiedział, że żartem nie należy celować, ale trafić. Uczniowie nazywali te trafne wypowiedzi hugenotami lub steinhauskami, a krytycy porównywali wypowiedzi matematyka do „Myśli nieuczesanych” Jerzego Leca.
Jeśli chodzi o utwory literackie, to opublikować je, po wstępnej edycji, pomógł Julian Tuwim. Znany polski pisarz wydrukował te prace w czasopiśmie „Problemy”.
Jednym z najważniejszych dzieł Steinhausa jest „Kalejdoskop matematyczny”, który został przetłumaczony na wiele języków. Sam oryginał został napisany w 1938 roku, tuż przed wybuchem wojny. Była to książka z obrazkami, którą autor opisał jako rodzaj „matematycznego Zoo”. Sugerowano, że nauki ścisłe są tam podawane w sposób, który wzbudza zainteresowanie. Już rok później wydano pierwsze angielskie tłumaczenie książki dla USA, wkrótce rosyjskie, a następnie inne.
Steinhaus nie ograniczał się do czysto naukowych zainteresowań. Był także genialnym nauczycielem i dość umiejętnie spopularyzował naukę, którą tak bardzo kochał. Z pewnością osoba ta pozytywnie wpłynęła na rozwój metodyki nauczania matematyki na uczelniach w Polsce. Pisał także książki i artykuły, których grupą docelową byli uczniowie szkół średnich.
Z nagród i wyróżnień można wyróżnić nagrodę Państwowa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, nagrodę im. Banacha, nagrodę czasopisma „Problemy” za popularyzację matematyki. Jedno z notacji w analizie funkcjonalnej nosi nazwę Steinhaus-Moser.

Żoną matematyka była Stefania, mieli córkę. Steinhaus zmarł w lutym 1972 roku we Wrocławiu. Na grobie wypisany jest jego aforyzm:
„Między duchem a materią pośredniczy matematyka”.