Show-biznes trudno sobie wyobrazić bez dziennikarzy, zwłaszcza telewizyjnych. Wrocław może pochwalić się tym, że urodził się tutaj dziennikarz i prezenter telewizyjny Krzysztof Rześniowiecki, który jest powszechnie kojarzony z programem Pytanie na śniadanie i wieloma innymi popularnymi projektami telewizyjnymi. Więcej informacji na jego temat znajdziesz na stronie wroclawiski.eu.
Fakty z biografii
Rześniowiecki urodził się 15 sierpnia 1979 roku w stolicy województwa dolnośląskiego. W liceum założył wrocławski kabaret Bijcie Brawo. Już wtedy przyszły dziennikarz przejawiał talenty artystyczne, biorąc udział w produkcjach radiowych Polskiego Radia Wrocław i programach młodzieżowych TVP Wrocław. Wykształcenie zdobył w Dolnośląskiej Szkole Wyższej na kierunku pedagogika mediów i animacji kultury oraz terapia pedagogiczna.
Krzysztof nie stał się osobowością medialną z dnia na dzień. Początkowo pracował dla kilku firm finansowych i dopiero później został dziennikarzem. Stało się to w 2006 roku, kiedy Rześniowiecki rozpoczął pracę w TVP Wrocław, gdzie był reporterem i prezenterem wiadomości.
W 2009 roku nasz bohater przeniósł się do stolicy Polski. Postanowił piąć się po szczeblach kariery, więc został dziennikarzem programu Panorama. Później stało się coś, co większość z nas doskonale zna — współpraca z redakcją projektu Pytanie na śniadanie. Na potrzeby tego projektu wrocławski dziennikarz stworzył autorskie seriale PNŚ na BIS, Program antywirusowy i Z archiwum 2.
W 2014 roku Krzysztof ożenił się ze swoją koleżanką po fachu, Anną Matusiak. To właśnie praca w TVP Wrocław połączyła te medialne osobowości i uczyniła z nich małżeństwo. W 2017 roku urodził im się syn Maksymilian. Wspólnie z Anną Krzysztof prowadził również sobotni program PNŚ Extra, w którym omawiane były kultowe seriale TVP2.
Dziennikarz Krzysztof Rześniowiecki jest również scenarzystą i reżyserem wielu filmów popularnych w telewizji i Internecie. W szczególności był zaangażowany w tworzenie scenariuszy i organizację takich projektów jak Eurowizja 2019, Molestowane — historie prawdziwe, Wkręceni w randkę itp. Rześniowiecki pojawił się nawet w rolach epizodycznych w niektórych serialach telewizyjnych.
Co doprowadziło do zwolnień w Pytanie na śniadanie?
W pewnym momencie w programie Pytanie na śniadanie zaczęły się zwolnienia. Zwolniono też Krzysztofa Rześniowieckiego, który wydawał się mieć świetną renomę i nie brał udziału w politycznych rozgrywkach. Coś jednak poszło nie tak i w styczniu 2024 roku temat ten był aktywnie dyskutowany w mediach. Krzysztof nie odszedł jednak z TVP, a jedynie z porannego programu telewizyjnego.
Jak się okazało, kierownictwo stacji chciało po prostu pozbyć się starych powiązań, oczyszczając z nich poranny program. Na jaw wyszły jednak także dodatkowe szczegóły, choć mówi się, że to tylko plotki. Jest jednak mało prawdopodobne, by powstały one z niczego – nie ma dymu bez ognia.
Plotka głosi więc, że Krzysztof Rześniowiecki zaprosił Krzysztofa Plonę, reportera programu Alarm, który jest znany ze swoich kontrowersyjnych opinii i działań, do porannego programu Pytanie na śniadanie. W szczególności jest oskarżany o wyrażanie nieudowodnionych i wątpliwych podejrzeń wobec działacza LGBT o udział w śmierci jego przyjaciela. Tym samym, według tej wersji, Rześniowiecki był winny zaangażowania w program osoby o kontrowersyjnej przeszłości, co mogło wywołać oburzenie wśród niektórych. Ale trzeba też pamiętać, że TVP była kiedyś organem jednej siły politycznej. Teraz sytuacja się zmieniła, więc nic dziwnego, że niektóre osoby straciły swoje stanowiska.
Rześniowiecki najwięcej czasu spędził w Panoramie i Pytaniu na śniadanie, gdzie był odpowiedzialny za tworzenie niektórych części programu, w tym kącika quizowego. Ogólnie rzecz biorąc, udowodnił, że jest osobą, która bardzo kocha dziennikarstwo i żyje dla niego. Przez długi czas nikt nie miał wątpliwości co do jego uczciwości i profesjonalizmu, niemniej jednak pewne wydarzenia zmusiły kierownictwo kanału do ponownego rozważenia swojego stosunku do mistrza działu telewizyjnego, chociaż być może nigdy nie poznamy szczegółów tej sprawy.
Prawdopodobnie do zwolnienia nie doszłoby, gdyby Rześniowiecki był tak pryncypialny, jak jego ukraiński kolega Vitalii Sych.