Festiwal muzyczny to prawdziwe święto dla melomana. Przed rozpoczęciem stanu wojennego Ukraina (sąsiad Polski) była liderem w Europie wśród takich wydarzeń. Wspomnijmy tylko o znanym na całym świecie festiwalu Kazantip. Tak, ten festiwal odbywał się w Ukrainie od 1998 do 2013 roku. Potem jednak Krym został okupowany (i to właśnie tam odbywał się największy festiwal muzyki tanecznej nad morzem), pisze wroclawiski.eu.
W Tarnopolu festiwal muzyki alternatywnej Faine Misto przyciągnął na hipodrom tysiące fanów ciężkiej muzyki. Organizatorzy tego festiwalu rok w rok zapraszają do ukraińskiego miasta gwiazdy światowego formatu.
Węgry, sąsiad Polski, są gospodarzem najpopularniejszego festiwalu w kraju, Sziget. Jego wyjątkowość polega na tym, że gromadzi muzyków różnych gatunków. Ludzie tutaj są również zróżnicowani i interesujący. Ciekawie jest zobaczyć dwie subkultury uczestniczące w tym samym festiwalu, gdzie jedna przyjechała posłuchać rockowego zespołu Slipknot, a druga DJ-a Armina van Buurena.
Jeśli chodzi o Europę, bardzo trudno jest konkurować z Niemcami. Są tam festiwale na każdy gust. Na szczególną uwagę zasługuje festiwal muzyki alternatywnej Wacken. To koncert, który może trwać ponad tydzień. Na scenach tego wydarzenia są wyłącznie gwiazdy, znane na całym świecie.
Jeśli chodzi o samą Polskę, festiwale muzyczne stają się tutaj integralną częścią życia kulturalnego. We Wrocławiu prężnie rozwinął się WROSOUND FESTIVAL, o którym jeszcze opowiemy.
Historia festiwalu
Od samego początku celem WROSOUND FESTIVAL było stworzenie atmosfery dobrego nastroju. Ponadto organizatorzy wydarzenia chcieli dać szansę na otwarcie się nowym zespołom. Na pierwszy festiwal zaproszono klubowych DJ-ów, którzy mieli okazję wystąpić na tej samej scenie co gwiazdy muzyki tanecznej. Festiwal wystartował w 2009 roku.
Tak więc na pierwszym WROSOUND FESTIVAL wystąpiło 18 muzyków. Większość z nich to polscy wykonawcy muzyki klubowej. Niektórzy zaprezentowali własne kompozycje, inni skupili się na remiksach.
Później autorzy projektu postanowili urozmaicić festiwal i zaczęli zapraszać wykonawców różnych stylów muzycznych. Najpierw połączyli muzykę elektroniczną z hip-hopem, a następnie dodali gwiazdy muzyki pop.
Przyciągnęło to większą uwagę miłośników muzyki do samego festiwalu. Już w 2010 roku sprzedano ponad pięćset biletów na wszystkie dni imprezy. Organizatorzy festiwalu byli mile zaskoczeni popularnością wydarzenia, ale zdali sobie również sprawę, że będą musieli poszukać miejsca na świeżym powietrzu, ponieważ pierwsze festiwale odbywały się w pomieszczeniach i przypominały bardziej spotkanie kilku muzyków.
Życie na festiwalu
Podobnie jak wszystkie lokalizacje na festiwalach, WROSOUND FESTIVAL musiał zmienić się w miejsce, w którym ludzie czuliby się zrelaksowani i niezależni od codziennej rutyny. Organizatorzy musieli stworzyć obszary nie tylko dla scen, ale także dla ludzi, którzy chcą się bawić, imprezować lub po prostu rozbić namiot.
W tym miejscu należy wyjaśnić bardziej szczegółowo, że festiwal nie odbywa się w ciągu jednego dnia. Ludzie przyjeżdżają tu na kilka dni i większość z nich decyduje się spędzić noc w miejscu festiwalu. Oczywiście dla niektórych ten festiwal zamienia się w dom na kilka następnych dni.
Na miejscu można zapoznać się z lokalnymi tradycjami, jedzeniem i napojami. Można tu posłuchać kreatywności wrocławian, a także poczuć się jak wynalazca na specjalnej platformie. Autorzy projektu postanowili w pełni zanurzyć swoich gości w atmosferze odrębnego świata.
Z czasem festiwal zaczął promować działania proekologiczne. Pomiędzy występami muzycznymi ludzie angażowali się w sortowanie odpadów i kształtowanie krajobrazu. Każdy mógł wziąć udział w sadzeniu drzew we wszystkich dzielnicach Wrocławia. Robili to z wielką przyjemnością.
Rozwój festiwalu
Warto zaznaczyć, że wydarzenie przeszło rewolucyjne zmiany dopiero w 2018 roku. Ostatecznie cały festiwal został przeniesiony w plener. Zmieniono również datę festiwalu, który zaczął odbywać się latem.
Festiwal przeniósł się do wrocławskiej strefy kultury Impart. Teren ten był niegdyś dziedzińcem Filharmonii, która została wybudowana pod koniec XIX wieku. Budynek nie przetrwał II wojny światowej, ale teren pozostał, więc Wrocław znalazł sposób na jego wykorzystanie. Zamienił się on w strefę przemysłową, a na jego terenie powstały fabryki. W ten sposób na dziedzińcu otoczonym fabrykami narodził się jeden z najpopularniejszych festiwali w Polsce.
Zmieniła się również polityka festiwalu. Oprócz polskich zespołów zaproszono także zagraniczne. Pojawiło się też więcej artystów z kręgu jazzu i muzyki eksperymentalnej. Oczywiście organizatorzy chcieli przyciągnąć więcej nowych formatów, ponieważ publiczność tego wymagała.
Jednak pandemia koronawirusa spowolniła dalszy rozwój festiwalu. Po raz pierwszy od 2009 roku wydarzenie się nie odbyło. Wszystkie zaplanowane wydarzenia zostały początkowo przełożone na czas nieokreślony. Mimo to festiwal odbył się w 2021 roku w nowym formacie.
Wrocławska dżungla
Roczna przerwa nie poszła na marne. Organizatorzy festiwalu pracowali nie tylko nad poprawą muzycznego brzmienia, ale także nad nowym programem. W 2021 roku WROsound po raz pierwszy odbył się pod hasłem urban jungle (miejska dżungla). Stworzono nową maskotkę festiwalu, a cała koncepcja przeniosła się na ochronę środowiska.
W miejscu festiwalu utworzono specjalne strefy sortowania odpadów. Wszystkie produkty są również sprzedawane w ekologicznych opakowaniach. Każdy nowy festiwal rozpoczyna się od hasła less waste.
Przede wszystkim organizatorzy wydarzenia ograniczyli do minimum materiały drukowane. Bilety, plakaty i ulotki zostały wykluczone z wydarzenia. Prawie wszystko zostało przekonwertowane na format elektroniczny. Zrezygnowano również z produktów plastikowych.
Co ciekawe, zakorzeniła się tradycja sadzenia drzew podczas festiwalu. W 2023 roku w ramach wydarzenia we Wrocławiu posadzono 2400 drzew. Prawdziwa miejska dżungla, jak mówią organizatorzy.
Jak Ukraińcy zachwycili publiczność
W 2019 roku organizatorzy festiwalu porzucili pomysł zapraszania na wydarzenie wyłącznie polskich wykonawców. Wśród zaproszonych gwiazd znalazł się ukraiński zespół ONUKA. Polacy byli mile zaskoczeni pojawieniem się ukraińskiego zespołu electro-folkowego. Co więcej, ONUKA oferowała zupełnie nowe brzmienie muzyki elektronicznej w tamtym czasie.
Oczywiście wszyscy spodziewali się, że na scenie pojawi się zespół muzyki elektronicznej podobny do innych zespołów. Natomiast kiedy wokalistka Nata Zhyzhchenko weszła na scenę, trzymając flet, publiczność była zaskoczona. Po drugim utworze wszyscy zgotowali jej owację na stojąco.
ONUKA została założona w 2013 roku przez Natalię Zhyzhchenko i Yevhena Filatova. Nazwa zespołu pochodzi od ukraińskiego słowa oznaczającego wnuczkę. Jest to hołd dla wybitnego ukraińskiego mistrza instrumentów muzycznych Oleksandra Shlyonchyka, który był dziadkiem głównej wokalistki Natalii Zhyzhchenko. To właśnie on zrobił swojej wnuczce pierwszy flet i nauczył ją na nim grać.
Zespół bardzo udanie zadebiutował na ukraińskiej scenie, a później zawojował światową scenę muzyczną. Każdy nowy album fascynuje słuchacza, ponieważ jest rewolucyjnym brzmieniem muzyki elektronicznej połączonej z folklorem.
Po występie na WROSOUND FESTIVAL organizatorzy wydarzenia przyznali, że ani przez chwilę nie żałowali, że rozszerzyli muzyczną geografię festiwalu. W przyszłości ekipa pracująca nad festiwalem jest gotowa eksperymentować i zapraszać gwiazdy zza oceanu.