Wanda Rutkiewicz – znana w świecie alpinistka i kontrowersyjna postać. W poszukiwaniu domu

Wanda Rutkiewicz jest pierwszą Europejką, która stała na szczycie Mount Everestu i K2. Poświęciła się sprawie swojego życia, o niej napisano książki – pisze wroclawiski.eu. Słynna wrocławianka stała się bohaterką autobiografii. Jednak niewielu czytelników tego gatunku wierzy w często przesadzone, zniekształcone, wyidealizowane obrazy głównych bohaterów. Ta książka o Wandzie Rutkiewicz jest inna, nie o „bogini gór”, ale o kruchej kobiecie przepełnionej osobistą tragedią – pisze dziennikzachodni.

Niezwykła kobieta

25 października 2017 roku minęła 25. rocznica śmierci wrocławskiej alpinistki. Tego dnia ukazała się również autobiograficzna książka Anny Kamińskiej o Wandzie Rutkiewicz. Historia okazała się niezwykle udana i ciekawa. Informacji jest naprawdę sporo: liczne wywiady, w tym z rodziną, niepublikowane zdjęcia i dokumenty – to wszystko odsłania świat niezwykłej kobiety na 480 stronach.

Autorka nie jest znawcą alpinizmu, dlatego gdy wymagała tego fabuła autobiografii, nie wahała się prosić o komentarze specjalistów.

Wanda Rutkiewicz to kobieta pełna sprzeczności. Z pewnością była silna, ambitna, a jednocześnie krucha i wrażliwa. Alpinistka uparcie szła na swój Everest, patrzyła śmierci w oczy, nie bała się podejmować ryzyka. Jednocześnie w swoim własnym wewnętrznym świecie odczuwała pustkę, którą niestety nikt nie potrafił wypełnić.

Wanda urodziła się 4 lutego 1943 roku w Płungianach na Litwie. Po II wojnie światowej przeniosła się z rodziną do Wrocławia, gdzie ukończyła Politechnikę Wrocławską jako inżynier-elektronik.

Słusznie uważana jest za jedną z najwybitniejszych kobiet świata alpinizmu. W 1978 roku została trzecią kobietą na świecie, pierwszą Polką i Europejką, która zdobyła Everest. A w 1986 roku jako pierwsza kobieta stanęła na ośmiotysięczniku K2. Jednak Wanda nie była wtedy w stanie w 100% zasmakować sławy, ponieważ członkowie jej zespołu Lillian i Maurice Barrard zginęli podczas zejścia.

Rutkiewicz mogła całkowicie zdobyć tytuł pierwszej kobiety na świecie, która zdobyła czternaście ośmiotysięczników planety. Stała na szczytach: Mount Everest, Nanga Parbat, K2, Shishapangma, Gasherbrum II, Gasherbrum I, Cho Oju, Annapurna.

Ciekawym zbiegiem okoliczności jest fakt, że podczas pierwszego wejścia Wandy na Everest w tym samym dniu Jan Paweł II został wybrany papieżem rzymskim. Kiedy rozmawiali, Papa powiedział, że Bóg chciał, aby obaj wznieśli się tak wysoko tego samego dnia.

Śmierć

Wanda Rutkiewicz jest uważana za zaginioną od 1992 roku. W tym czasie kobieta zdobyła górę Kanchenjunga (8586 m). Wanda zdobyła trzeci szczyt świata z Carlosem Carsolio. Szturm na północno-zachodnią ścianę rozpoczął się rankiem 12 maja z obozu na wysokości 7950 metrów.

Carlos dotarł na szczyt po trudnej 12-godzinnej wspinaczce w głębokim śniegu. W tym czasie Rutkiewicz była trochę w tyle. Gdy mężczyzna był już w drodze powrotnej, spotkał Wandę na wysokości 8200 m. Kobieta nie miała odpowiedniego sprzętu biwakowego, ale postanowiła ukryć się i spędzić noc na stoku. Rano alpinistka zamierzała kontynuować swoje wejście. Jednak taka decyzja była fatalna dla Wandy.

Alpinistka była bardzo wyczerpana, więc nie mogła trzeźwo ocenić sytuacji i podjąć rozsądnej decyzji. A taka decyzja mogłaby jej uratować życie. Carlos twierdził, że był zbyt wyczerpany tego pamiętnego dnia, by przekonać Rutkiewicz, by z nim zszedła.

Ciała Wandy nigdy nie odnaleziono.

W 1995 roku dwóch włoskich alpinistów zauważyli ciało na południowo-zachodniej ścianie góry. Mężczyźni przypuszczali, że może należeć do Rutkiewicz. Według ich wersji kobieta wspinała się lub schodziła po północno-zachodnim stoku niedaleko szczytu. Następnie spadła i znalazła się po stronie południowo-zachodniej.

Jednak bardziej szczegółowa analiza materiału dowodowego dotyczącego ubrań i bułgarskich metek wykazała, że ​​ciało najprawdopodobniej należało do bułgarskiej alpinistki J. Dimitrowej. Kobieta zginęła w lawinie na stoku Kangchenjungi w październiku 1994 roku.

Ze wspomnień o Rutkiewicz

Z książki Anny Kamińskiej Wanda wyłania się jako dość tragiczna postać. Jej pragnienie wspinania się coraz wyżej w poszukiwaniu wolności kryło w sobie pustkę duchową, brak bliskich przyjaciół i domu, którego kobieta nie miała. Wydawało się, że tragedia nigdy jej nie opuszczała od czasu, gdy Rutkiewicz straciła kilku bliskich krewnych.

Wanda kochała życie, ale równie mocno uwielbiała góry i ryzyko. Z jej autobiografii wynika, że Rutkiewicz była bardzo tajemniczą kobietą. Chciała wspinać się coraz wyżej, robić to lepiej, w pełni odczuwać góry. Jednak w pewnym momencie życia przekroczyła granicę własnych możliwości. Wiek zrobił swoje, wspinanie się stawało się coraz trudniejsze, a szczęście w górach coraz rzadsze.

Wanda była kobietą aż po same końcówki włosów. Tylko odmrożone, zmęczone, silne ręce zdradzały pasję Rutkiewicz. Zawsze brała w góry perfumy i jakieś ładne rzeczy, nie zapominała umyć włosów. Alpinistka lubiła przywozić pamiątki z wypraw, np. indiańskie sukienki, śnieżnobiałe bluzki, które były wizytówką Wandy.

W książce Kamińska wspomina słowa, które Rutkiewicz powtarzała okresowo. Była pewna, że ​​śmierć zastanie ją w górach. Kobieta miała również notes, z którego wykreślała nazwiska swoich kolegów, których na zawsze zabrały bezlitosne szczyty. Ciężko przeżyła śmierć E. Kukuczki.

Rodzina

Wielkie znaczenie dla kształtowania się Wandy jako osoby miała jej rodzina, a konkretnie jej ojciec, o czym opowiadała Hanna Wiktorowska, długoletnia sekretarka Polskiego Związku Alpinizmu.

Ojciec Wandy Z. Błaszkiewicz był inżynierem. Edukację zdobywał we Lwowie. To człowiek o szerokich horyzontach, otwarty. Błaszkiewicz znał języki, nie bał się zmian, zajmował się jogą, karate, pływaniem i strzelaniem, często się przeprowadzał. To właśnie on był inspiracją dla Wandy. Dzięki niemu kobieta dorastała ambitnie i odnosiła sukcesy w różnych sportach. Rutkiewicz zawsze chciała robić wrażenie na swoim ojcu. Tata zbierał patenty na wynalazki, a Wanda kolekcjonowała szczyty gór.

Śmierci jej wujka, brata i ojca pozostawiły ciężki, głęboki ślad w życiu alpinistki. Tragedię pogłębiała matka Maria, która zakazała rozmów o zmarłych krewnych. Mama zachowywała się tak, jakby jej wujek nie umarł z głodu w obozie, jakby starszy brat Wandy Jurek nie zginął od wybuchu pocisku. Kobieta milczała nawet wtedy, gdy ojciec Wandy został okrutnie zamordowany wiele lat później.

Wanda dorastała obok mamy, która ciągle ukrywała swoje emocje. Dziewczyna uważała, że ​​jest to sposób na radzenie sobie z trudnościami. Jeszcze przed tragicznymi śmierciami, jako dziecko nie wiedziała, czego spodziewać się w domu: kłótni między rodzicami, wybuchu emocji matki czy potłuczonych talerzy. Spotkania z przyjaciółmi przy ognisku zastępowały dla Rutkiewicz rodzinę.

Styl życia doprowadził do tego, że Wanda radziła sobie doskonale tam, gdzie niepewność była normą. Alpinistka kochała ryzyko i góry, które dla kobiety stały się zarówno życiem, jak i śmiercią.

Po zaginięciu Wandy jej matka Maria podczas rozmowy wydawała się spokojną, wykształconą i miłą kobietą. Chętnie opowiadała o tym, jak przyjazna i radosna była jej córka, zwłaszcza przed każdym kolejnym wyjazdem w góry. Wydawało się, że kobiety były bardzo blisko siebie.

Jednak według siostry Wandy, Niny, więź dzieci była tylko z ojcem, który się nimi opiekował i spędzał z nimi czas. Matka pasjonowała się okultyzmem, jogą, mistycyzmem Wschodu. Pani Maria nic nie robiła: nie sprzątała, nie zajmowała się dziećmi, nie chodziła na zakupy. Według siostry Niny, matka po prostu była. Wanda zawsze miała skomplikowane relacje z matką.

Kilka małżeństw i liczne związki nie przyniosły Rutkiewicz szczęścia. Kobiety nie nauczono kochać i okazywać emocje. Potrafiła tylko wykorzystać innych do osiągnięcia własnych celów. Mimo głębokiej emocjonalnej pustki Wanda potrafiła zaczarować jednym uśmiechem. Jednak równie szybko mogła zrezygnować z drugiej osoby. „Kusiła jak wąż” – tak mówili o niej znajomi alpiniści.

Wrocław Tattoo Konwent: idea, koncepcja, historia, funkcje

Ludzkie ciało może być także rodzajem płótna dla sztuki wysokiej. Takiego zdania są organizatorzy i uczestnicy wrocławskiego festiwalu, który odbywa się w Hali Stulecia....

Leo Smoschewer: wybitny przedsiębiorca z Wrocławia, który kochał sztukę

Dawno temu we Wrocławiu, przy ulicy Kasztanowej 5, mieszkał przedsiębiorca pochodzenia żydowskiego, Leo Smoschewer, którego firma produkująca lokomotywy odnosiła niezwykłe sukcesy. Posiadał również willę...
..