Jacek Krzaklewski – chodząca historia polskiego rocka

Urodzony we Wrocławiu muzyk, kompozytor, gitarzysta i gwiazda polskiego rocka. Grał w wielu duetach i zespołach: Fortony, Pakt, Romuald i Roman, Test, Spisek, Stalowy Bagaż, Banda i Wanda. Obecnie gra również w zespole Perfect. Jacek Krzaklewski prowadzi także zajęcia gitarowe na warsztatach Blues nad Bobrem w Bolesławicach – зщвфоу wroclawiski.eu.

Krzak

Gitarzysta urodził się 8 stycznia 1950 roku we Wrocławiu. Działalność muzyczną prowadzi od 1969 roku. Tego muzyka naprawdę można pozazdrościć. Potrzeba nie lada talentu, aby móc współpracować z tak wieloma różnymi artystami i zespołami.

Pan Jacek dorastał z muzyką. Dźwięki różnych instrumentów zawsze rozbrzmiewały w jego domu, bowiem jego rodzice grali na pianinie, a siostra na wiolonczeli. Najlepszy przyjaciel Jacka uczył się gry na klawiszach już w wieku pięciu lat. Później Krzaklewski zaczął uczęszczać na te same lekcje. W ten sposób chłopcy założyli zespół – kolega grał na pianinie, a Jacek na perkusji. Jednak bardziej pociągała go gitara.

Muzyk wspomina również, kto inspirował go, gdy stawiał pierwsze kroki w grze na gitarze. Były to: „The Beatles”, „The Rolling Stones”, „Cream”, „Led Zeppelin”, „Deep Purple”. Później pojawiły się nowe inspiracje. Według gitarzysty muzyka to ciągłe przetwarzanie tego, co nas otacza.

Zanim Jacek dołączył do słynnego zespołu „Wanda i Banda”, był częścią takich mniej znanych, ale utalentowanych zespołów jak: „Pakt”, „Romuald i Roman”, „Test”, „Spisek”, „Alexander Mazur Group”, „Stalowy Bagaż” i innych. Dzięki udziałowi w zespole Wanda i Banda muzyk poznał Marka. Współpraca ta owocuje do dziś. 

Jak wspomina gitarzysta, często jammowali z Markiem w pokojach hotelowych podczas licznych tras muzycznych. To były niezapomniane chwile i muzycy wiele się też od siebie nauczyli.

Perfect

Perfect to zespół, któremu Jacek Krzaklewski poświęcił ponad 20 lat i z którym kontynuuje współpracę w 2023 roku. Wspomina czasy, kiedy Z. Holdis był jeszcze w zespole. Swego czasu zespół próbował nawet podbić Amerykę jeżdżąc po Stanach i grając w lokalnych klubach z lokalnymi zespołami. 

W tym czasie pan Jacek pozbył się również swoich polskich kompleksów. Stało się tak, ponieważ podczas trasy koncertowej gitarzysta doszedł do pewnej świadomości. Nie wszyscy amerykańscy muzycy czuli czym jest blues i wiedzieli jak go grać. Oczywiście nie mówiliśmy o topowych wykonawcach. Perfect musiał więc dzielić scenę lokalnych klubów z przedstawicielami drugiej i trzeciej ligi muzycznej Ameryki.

Kiedy skład zespołu zmienił się i dołączył do niego R. Sygitowicz, pan Jacek miał okazję współpracować z naprawdę utalentowanym muzykiem i dobrym człowiekiem, z którym stworzyli świetny duet. Większość aranżacji zespołu to harmonijna współpraca dwóch gitar. Partie zostały napisane tak, aby stworzyć połączone ze sobą dźwięki i to właśnie odróżniało zespół od innych. Na początku było trudno, a próby trwały cztery miesiące, ale w końcu na koncertach wszystko brzmiało harmonijnie.

Kariera solowa

Jacek Krzaklewski wydał dwa solowe albumy: „Ulefos Blues” oraz „Jeszcze więcej kurzu”. Niestety, solowe albumy gitarzystów nie są zbyt popularne, ale nie ma się co dziwić, bo płyty te nie są dostępne w sklepach ani w radiu. Do drugiego albumu dołączona była również książeczka z opowieścią o muzycznych dokonaniach gitarzysty. 

Bogate doświadczenie sceniczne, wyjątkowa techniczna gra na gitarze, komponowanie i aranżowanie ukształtowały Jacka Krzaklewskiego na kompletną osobowość twórczą. Wielu muzyków może pozazdrościć mu talentu i osiągnięć.

„Jeszcze więcej kurzu” to wspaniała muzyczna kreacja. Album łączy w sobie zdolności kompozytorskie pana Jacka, jego partie solowe oraz akompaniament innych muzyków. To doskonała kompozycja różnych stylów muzycznych, które charakteryzują gitarzystę. Bez szaleństw, bez szybkości, bez zbędnych dźwięków. Wszystko jest bardzo delikatne. Lekkie i płynne brzmienie przenosi słuchacza w inny świat. Każdy utwór opisuje wykonawcę z innej strony i ukazuje jego muzyczne możliwości.

Płyta jest reedycją drugiego albumu pana Jacka. Zawiera również kilka dodatkowych utworów: dwa klasyczne melodyjne utwory i mocną rockową kompozycję.

Co będzie dalej

W 2020 roku Bartosz Wójcik wydał swój solowy album Bratki, na którym gościnnie pojawił się Jacek Krzaklewski. Co jednak stanie się po zakończeniu historii pod tytułem „Perfect”? Oprócz wspomnianego zespołu muzyk współpracuje z Medusą. Wydali już kilka płyt, a muzycy kontynuują nowe eksperymenty wraz z gitarzystą Krzaklewskim. W związku z tym, że zespół ma nowego wokalistę, nagrywają też nowy repertuar. 

Ponadto gitarzysta od dłuższego czasu współpracuje z zespołem Pazur R. Wojciechowskiego. Wspólna praca zaowocowała już kilkoma płytami. Muzycy od czasu do czasu koncertują. Kolejna płyta została nagrana wspólnie z B. Łuszczyńską – „Pod Krzakiem”.

Podczas nagrywania „The Book of Life” wszystkie teksty napisał B. Wójcik, ale partie gitarowe i solówki to specjalność Jacka Krzaklewskiego. Muzyk zdradził również, że często nagrywa w domu, bo to jego pasja. Natomiast bycie gitarzystą na scenie to praca.

Oczywiście wszyscy kojarzą Krzaklewskiego z gitarą PRS. Pan Jacek ma ich trzy: dwa standardowe modele i jeden w unikatowym pojedynczym egzemplarzu. Najstarsza pochodzi z 1989 roku, a pozostałe z 1990 i 2015 roku. Na scenie muzyk korzysta z Perfectu i wzmacniacza Diesel Herbert. Tylko tak Krzaklewski wyobraża sobie swój rockowy występ.

Wykonawca nie mógł nie wspomnieć Wrocławia, z jego utalentowanymi muzykami i bogatym życiem muzycznym. Pan Jacek uważa, że jest to wynik tradycji. „Tak się złożyło, że Wrocław od dawna jest domem dla wielu świetnych muzyków. Dlatego w wielu lokalnych klubach odbywają się jam sessions. Sam gitarzysta w każdy czwartek odwiedza klub Liverpool. W stolicy Dolnego Śląska znajduje się również uczelnia muzyczna z wydziałem jazzu.

Ulubione utwory

Jeśli gitarzysta miałby wybrać swoje ulubione riffy z Perfectu, byłyby to: „Idź precz”, „Nie daj się zabić”, „Bla bla”. Pan Jacek ma również doświadczenie w grze z orkiestrą. Wydał nawet dwie płyty z nagraniami. Twierdzi, że w takiej pracy zawsze chodzi o dyscyplinę. Są pewne aranżacje, które wykonuje się zgodnie z zapisanymi nutami. Oczywiste jest, że zespół z nich nie korzystał. Według gitarzysty ich muzyka płynie z serca, a orkiestra może patrzeć na nuty.

Jeśli chodzi o jego najnowszy solowy album, muzyk przyznał, że czerpie inspiracje zewsząd. W szczególności niektóre utwory mają motywy bułgarskie. Pan Jacek zainspirował się współpracą z przyjacielem, akordeonistą z Bułgarii. W efekcie powstały wspaniałe, barwne piosenki, które oddają autentyczne dźwięki innego kraju.

Artysta planował również wydanie płyty z wokalistami, którzy nie są tak dobrze znani szerokiej publiczności. W ten sposób wokalista zamierzał pomóc, być może, przyszłym gwiazdom polskiej sceny. 

Jeśli chodzi o preferencje gitarzysty, to ma on na swoim telefonie sporo muzyki, która dokładnie opisuje jego gusta muzyczne. Dla przykładu: „Count Basie”, „Diana Krall”, „Herbie Hancock”, „New York Voices”. Jacek Krzaklewski słucha również Rammstein, Red Hot Chili Peppers, Steely Dan, Tom Waits, Kings Of Leon.

6 historii wrocławskich przedsiębiorców, którzy odnieśli sukces od zera

Czy można zostać odnoszącym sukcesy przedsiębiorcą od zera lub, jak to się mówi w Polsce, idąc drogą od zera do milionera? Oczywiście, że tak....

Ethno Jazz Festival: muzyczna mapa w sercu Wrocławia

Ethno Jazz Festival to cykl wrocławskich koncertów łączących jazz z tradycyjną muzyką różnych krajów. Festiwal Ethno Jazz od lat tworzy osobną niszę wśród wydarzeń...
..