Kinga Preis – znana wrocławska aktorka i jej droga do sławy

Kinga Preis to wrocławska aktorka, która zdobyła uznanie nie tylko telewidzów, ale i teatromanów. I choć dziś uznawana jest za jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek, nie od razu udało jej się dostać do szkoły teatralnej – pisze wroclawiski.eu. Dziewczyna dwukrotnie próbowała dostać się do krakowskiej PWST. Przyjął ją jednak rodzinny Wrocław – pisze culture.pl.

Na drodze do sukcesu

Kinga Preis urodziła się w 1971 roku we Wrocławiu. Często mówi o sobie, że wszystko w jej życiu układa się tak, że kiedy czegoś bardzo chce, to się nie spełnia. Ale gdy tylko odpuści, wszystko przychodzi samo.

W 1996 roku ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną we Wrocławiu. Jej kariera rozpoczęła się, gdy dołączyła do wrocławskiego Teatru Polskiego. Kinga była częścią zespołu od 1995 do 2012 roku.

Pierwszą rolą Preis była główna rola w sztuce „Kasia z Heilbronnu” G. Kleista. Była to produkcja J. Jarockiego z 1994 roku i najbardziej uderzający debiut aktorski dekady. W tej sztuce Kinga, która nie miała wcześniej doświadczenia aktorskiego, ale znała swoje możliwości, zdołała doskonale oddać swoją postać.

J. Komorowski powiedział, że Kinga wzięła na swoje barki spory ciężar, wcielając się w postać Kasi. Zaprezentowała spory wachlarz umiejętności, podkreśliła powierzchowność postaci postawą, gestami, chodem, reakcjami, twarzą, a nawet ruchem sukienki. Aktorka przekazała wewnętrzną wyjątkowość Kasi w bardzo wiarygodny sposób.

Kiedy pojawiła się telewizyjna wersja sztuki, Piotr Gruszczyński podkreślił, że telewizja kocha intymność. Ma to swoje zalety. W roli Kasi Kinga zademonstrowała pełną kontrolę nad swoim ciałem i głosem, co doprowadziło do szczególnego ukształtowania wizerunku jako całości.

Po Kasi zagrała Ninę Zariechnę w “Mewie” Czechowa. Rola ta po raz kolejny potwierdziła wybitne umiejętności aktorskie Kingi.

Szkoła filmowa

Aktorka w wywiadzie przyznała, że niezbyt dobrze wspomina początki swojej kariery, czyli szkołę filmową. Uczęszczała do jej oddziału we Wrocławiu. Bardzo dobrze zapamiętała jeden incydent.

Polegał on na tym, że jej starsi mentorzy musieli udowodnić, że nie dostała się do szkoły przez przypadek. Była późna noc w sali teatralnej, wszystkie reflektory były włączone. Młodzi aktorzy odgrywali różne skecze, które miały rozwijać ich wyobraźnię.

Dla Kingi skecz miał opisywać zdanie: „Rym-cym-cym, z d*py dym”. Niektórych może to śmieszyć, ale młoda aktorka wtedy tak nie myślała. Występowi towarzyszył alkohol, pouczenia i agresja. Tego samego dnia Kinga podziękowała grupie i wyszła. Doprowadziło to do tego, że na pierwszym roku studiów była postrzegana jako „śmierdzące g*wno”.

Kino

Udział w „Niepisanych prawach” był debiutem filmowym Kingi. Był częścią cyklu „Opowieści weekendowe” Krzysztofa Zanussiego. W 1997 roku na ekrany kin wszedł film „Farba” Michała Rosy. Rok później zadebiutowała filmem „Poniedziałek” Witolda Adamka. Preis zagrała w nim ciężarną narkomankę Renatę. To właśnie ta dość niejednoznaczna rola przyniosła Kinzie pierwsze uznanie i nagrodę dla najlepszej aktorki drugoplanowej na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

„Wtorek” Witolda Adamka jest kontynuacją jej udanego debiutu. Inne znaczące role Kingi to Hala w filmie Jerzego Wójcika „Wrota Europy” oraz matka alkoholiczka w filmie Jacka Bromskiego „To ja, złodziej”.  W filmie „Cisza” Michała Rosy aktorka doskonale wcieliła się w zimną i wyrachowaną bizneswoman, której postać przeszła przemianę po spotkaniu z mężczyzną, którego kochała od wielu lat.

„Cisza” przyniosła Kinzie sławę. Aktorka została uznana za jedną z najbardziej utalentowanych aktorek w Europie. Preis przyznano jej także na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni dla aktorki pierwszoplanowej.

W 2003 roku wystąpiła jako żona więźnia Davida w dramacie więziennym Konrada Niewolskiego „Symetria”. W tym samym czasie Preis otrzymała nagrodę na Festiwalu Filmowym w Gdyni w 2005 roku. Nagrodzono ją za drugoplanową rolę w filmie Feliksa Falka „Komornik”. Film opowiada o komorniku, który doprowadza do śmierci młodego mężczyzny. W efekcie przechodzi on duchową przemianę. W filmie Kinga wcieliła się w rolę Gosi, byłej dziewczyny głównego bohatera.

Aktorka opowiadała, że uwielbia pracować z Wojciechem Smarzowskim. Kinga spotkała się z nim trzykrotnie: na planie „Dom zły”, „Róża” i „Pod Mocnym Aniołem”.

Pod względem zdobytych nagród Kingę Preis można porównać do Meryl Streep. Piętnastokrotnie była nominowana do Orła. W 2012 i 2015 roku rywalizowała sama ze sobą w kategorii aktorka drugoplanowa. Ostatni raz nominowana była w 2016 roku za rolę piosenkarki w filmie A. Smoczyńskiej „Córki Dancingu”.

W 2018 roku aktorka zagrała główną rolę w „Planie B” Kingi Dębskiej oraz „53 wojnach” Ewy Bukowskiej. Najnowszy film z jej udziałem to dramat rodzinny „Jak najdalej stąd” Piotra Domalewskiego. Za rolę w tym filmie Kinga otrzymała Orła w kategorii Najlepsza Aktorka Drugoplanowa.

Życie prywatne

Jak twierdzi aktorka, we wszystkim preferuje minimalizm. Mimo sławy i popularności postanowiła trzymać się z dala od blasku warszawskiego życia. Mieszka z dala od miejsca, w którym pracuje. Kinga wyprowadziła się nawet z ukochanego Wrocławia i wybrała wieś.

Aktorka jest fanką pustelniczego trybu życia. Mówi, że bardzo nie lubi gości. Czuje się ciągle spięta od gotowania, sprzątania i czekania. Gdyby mogła, zamknęłaby się w domu. Preis jest dość prostolinijna. Na przykład może otworzyć okno o 21:00, gdy w pokoju są goście. Na pytanie, dlaczego to robi, odpowiada Preis odpowiada, że lubi przewietrzyć dom przed pójściem spać. Potem impreza kończy się dość szybko.

Mimo wszystko Kinga kocha swoją pracę i ludzi. Jest tam inna, zawsze w ruchu i współpracownicy dobrze się przy niej czują. Jednak w domu Preis jest całkiem inna. Mówi o tym, gdy współpracownicy zakładają, że zawsze jest wesoła. Jest cicha, nie wciąga brzucha i nosi majtki. King nie korzysta też z mediów społecznościowych, a o nagrodach czy nowych filmach informuje ją jej agencja.

Ma pewne wymagania, jeśli chodzi o pracę. Mówi jednak, że kompromisy też są konieczne. Uważa, że najważniejszy jest reżyser, ale nie nalega, by był to ktoś konkretny. Musi być twórcą, autorytetem i partnerem dla Preis. Choć aktorka wielokrotnie się zawiodła, lubi pracować z nowymi artystami. Wykonuje też szkice dla studentów i nie pobiera za to opłat.

Teatr Telewizji

Na uwagę zasługują również produkcje muzyczne Kingi Preis. Do najbardziej znanych należą: Polly Peachum w „Operze za trzy grosze” B. Brechta oraz „Syrena Elektro” wrocławskiego Teatru K2. O roli w tym ostatnim Jan Bończa-Szabłowski napisał, że Kinga z powodzeniem łączy aktorstwo, wokal i niezwykły temperament. Aktorka wie, jak przykuć uwagę publiczności.

Preis aktywnie współpracowała z Wojciechem Kościelniakiem. Zagrała w jego spektaklu Teatru Opery Wrocławskiej „Gorączka”, w którym można było usłyszeć piosenki Elvisa Presleya. Wystąpiła także w „Mandarynkach i pomarańczach” J. Tuwima, „Galerii” J. Kaczmarskiego i „Steruj krwią swoją do Oceanu Spokoju” M. Grechuty.

Preis zagrała ponad trzydzieści ról w spektaklach Teatru Telewizji. Znacząca jest także jej rola Joanny d’Arc w filmie „Skowronek” Jeana Anouilha w reżyserii K. Zanussiego. O tej roli J. Sieradzki napisał, że w tej produkcji broni się tylko Kinga Preis. Aktorka jeszcze od debiutu w “Kasi z Heilbronnu” jest pełna ognia. Wewnętrzne skupienie aktorki łączy się z jej ekspresyjną grą. Według niego Jovovich chowa się za rozmarzoną Joanną graną przez Kingę Preis.

Piotr Gładczak — najpopularniejszy bloger kulinarny z Wrocławia

W ostatnich latach taki kierunek jak blogowanie żywności zyskał ogromną popularność. Obejmuje blogowanie o jedzeniu, w którym autorzy publikują przepisy, zdjęcia potraw, recenzje restauracji...

Klub „Liverpool” we Wrocławiu: historia, cechy, walka o przetrwanie

Zapewne w niemal każdym dużym mieście Europy znajdzie się klub o nazwie „Liverpool” – i nie jest to przypadek. Miasto, które dało światu The...
..