W ostatnich latach taki kierunek jak blogowanie żywności zyskał ogromną popularność. Obejmuje blogowanie o jedzeniu, w którym autorzy publikują przepisy, zdjęcia potraw, recenzje restauracji i nie tylko. Jedną ze znanych osób w tej dziedzinie jest wrocławski bloger kulinarny Piotr Gładczak. To o nim będzie mowa dalej na wroclawiski.eu.
O czym jest blog?
Piotr Gładczak jest autorem najpoważniejszego i najbardziej znanego Wrocławskiego bloga restauracyjnego „Wrocławskie Podróże Kulinarne”. Od 2014 roku odwiedza Wrocławskie bary, kawiarnie, restauracje i knajpy, aby spróbować potraw, które oferuje lokal, ocenić poziom usług i podzielić się swoimi wrażeniami z czytelnikami. Każda taka wizyta bloger stara się przedstawić tak kolorowo, jak to możliwe, wraz z licznymi zdjęciami, aby polecić lub, przeciwnie, ostrzec przed wizytą w danej instytucji.
Sam Piotr Gładczak zauważa, że uwielbia próbować nowych potraw i stara się stale doskonalić w wybranej dziedzinie. Nie jest zwolennikiem street food, preferując zarówno kawiarnie domowej kuchni, jak i restauracje z ciekawymi innowacyjnymi koncepcjami.
Szczegóły bloga
Główną cechą „Wrocławskich Podróży Kulinarnych” jest to, że autor nie ucieka się do żadnych porozumień z właścicielami lokali, dając czytelnikom wyłącznie osobistą, subiektywną opinię. Odwiedzając kawiarnię lub restaurację, bloger nie podaje swojego nazwiska, po prostu składa zamówienie jako zwykły gość, a następnie opisuje swoje wrażenia w kolejnym artykule.
Kolejną różnicą w blogu jest brak jednolitej skali ocen dla instytucji na różnych poziomach. I to jest bardzo słuszna decyzja, ponieważ nie można stawiać tych samych wymagań dla kuchni w różnych miejscach. Na przykład w kawiarni domowej kuchni gość czeka na prostsze, ale znane potrawy, pyszne „jak u mamy”. Ale w prestiżowej restauracji doceniane jest już wyrafinowanie kuchni i kreatywność szefa kuchni.
Kto interesuje się blogiem?
Absolutnie każdemu, kto przynajmniej od czasu do czasu je poza domem. Gładczak oświetla kuchnie lokali w taki sposób, aby znaleźć coś ciekawego dla siebie i tego, kto ciągle je w restauracjach, i tego, kto odwiedza punkty gastronomiczne niezwykle rzadko, a nawet tego, kto kupuje jedzenie w furgonetkach ze street food. Oznacza to, że nie skupia się na zabawianiu czytelników, jak na przykład winnicki bloger Tomasz Kudriawy, ale na byciu użytecznym.
Ciekawe wydarzenia w życiu zawodowym blogera
Niesamowita przygoda przydarzyła się Piotrowi Gładczakowi w knajpie na Rynku — odszedł bez płacenia za jedzenie! Oczywiście nie zrobił tego celowo — po zjedzeniu zamówienia bloger, myśląc o czymś, po prostu wstał i opuścił instytucję. Dopiero po pół godziny Gładczak przypomniał sobie, że nie zapłacił rachunku. Po skontaktowaniu się z administracją bloger natychmiast dokonał odpowiedniego przekazu pieniężnego, ale mimo to, jak sam o tym pisał, był bardzo, bardzo zawstydzony.
Po przeczytaniu w „Gazecie Wrocławskiej” artykułu o nowych Wrocławskich restauracjach Gładczak oskarżył publikację o plagiat. Faktem jest, że widział w tym artykule własne teksty i opisy, które dziennikarz podawał za swoje. W rezultacie kierownictwo działu internetowego „Gazety Wrocławskiej” przeprosiło blogera i usunęło tekst z sieci.

Piotr Gładczak wziął udział w trzecim sezonie Gastro Nocek, gdzie zaprezentował hamburgery własnej produkcji. Być może była to próba sił w branży kulinarnej, pierwszy krok do otwarcia własnej restauracji? Całkiem prawdopodobne. W każdym razie hamburgery znanego blogera były bardzo popularne.
Jaki jest sekret sukcesu bloga kulinarnego? Najprawdopodobniej w ciekawej prezentacji materiału, obiektywizmie autora, jego zainteresowaniu wybraną sprawą, ciągłym rozwoju, badaniu nowych tematów. Wszystkie te chwile z powodzeniem połączyły się we „Wrocławskich Podróżach Kulinarnych”. Dlatego Piotr Gładczak był i pozostaje jednym z najbardziej udanych i popularnych wśród czytelników blogerów w tej dziedzinie.